Gory Okryte Mgłą.Góry okryte mgła Drzewa żółcą liście Miłość jak lot ptaka na niebie Odległa i bliska Drzewa żółcą się i czerwienią Całowane przez nieba szarość Wiatrem kołysane i pieszczone Zadumane tęsknie wzdychają lata Światło w oczach kobiety Okrywa ja tajemniczym blaskiem Niczym welon panny młodej Okrywający ocean Raz delikatnej, raz niespokojnej Tajemnicy kobiecej duszy Biały śnieg spadł za wcześnie Zakrywając ślady na ziemi Po chwili nowe ślady i nowe tropy Zabrudziły dywan bieli Nic nie pozostaje nigdy takie samo Spieszę by nie zgubić odruchu serca Deszcz jak łzy nieba Zrasza ziemie smutną jesienią Oczy zapłakane mgłą szukają ciebie Jesienne niebo kolorowe tęsknotą Stół pusty i samotny Choć otoczony kręgiem krzeseł Jak człowiek w grupie ludzi Odnajdzie zagubiony skarb? Ogień w kominku Gorący i czerwony Jak pocałunek Rozgrzewa i porusza Zmierzch nadchodzi W ciemnościach skrywają się drzewa Świat znika zalany czernią Pozostaje tylko świadomość i oddech O świcie budzą się ptaki Rozpala się świat słońcem Wiatr tańczy masując pola Zapatrzony zapominam o sobie Słońce odbite w jeziorze Ozłaca pływające ptaki Wiatr tańczy lekko na falach Gdzież można spotkać miłość? Zarośla krzaków zaplatane Rozczesują fale jeziora Nasze drogi skrzyżowały się na chwile Jak trasy podniebnych ptaków Kwiaty posypane śniegiem Jeszcze stoją, a już przyprószone bielą Przemieszały się lato, jesień i zima Kto schwyta jedyną chwilę? Niebo spotyka się z górami Po drogach chmur sunie wiatr Ptak wznosi się ponad wierzchołkami drzew Spokój i majestat natury Jest najlepszym lekarstwem. Przez dziury w chmurach zagląda niebo Domki przytulone na zboczach Czerwienią dachów zdobią zieleń pól i lasów Przetykana wstęgami dróg W końcu wszystkie drogi Prowadzą do serca Złociste płomienie jesieni Ozdabiają drzewna zieloność Niepowtarzalny spokój nieba Rozlewa się błękitem i bielą Odczucie wieczności ozdobione pięknem Ze znaków chmur odczytuje tajemnice Drzwi i okna zamknięte lub otwarte Wyznaczają granice widzenia Czy spotkanie bez granic jest możliwe Poza otwarta przestrzenią nieba? Ziemia żółta i czarna Oczekuje nadejścia zimy Jeszcze miękka lecz coraz twardsza Pokornie zasypia wraz z jesienią By odważnie obudzić się na wiosnę Różowo błękitna delikatność nieba Rozpieszcza ciemną zieleń Zalesionych górskich grzbietów Na skraju światów nieba i ziemi Rodzi się pieśń tęsknoty Nić różu zachodzącego słońca Zdobi tkaninę nieba Otulająca góry Ciemniejąca kołdrą zachodu Odchodzi kolejny dzień Natura spoczywa w objęciach nocy Spoczywam w objęciach oddechu Dlatego zawsze czuje się kochany Złoto słońca Zrasza wierzchołki drzew Pozłacanie niebo tańczy nad ziemia Moja dusza tańczy wraz z nim Światło rozświetlające niebo Pozłaca każdy zakątek lasu Do muzyki wiatru tańczą cienie drzew Taniec tęsknoty i radości Poszukiwanie i spełnienie Są bardzo blisko siebie Wiatr koi łzy Tryskające Z gorąca Poruszonego serca Oślepiająco jasne niebo Zaprasza i poraża swa jasnością Jedynie ptaki swobodnie tańczą w przestworzach Szumiące gałęzie drzew Nie wzlatują jak ptaki Wyciągają się ku niebu Pozostając zakorzenione w ziemi Każdy ma swoją drogę Błękit, biel, fiolet, róż Pięknymi kolorami Ozdobiło się dziś niebo Wystarczy doświadczać piękna Różowe oko chmur Na błękitnym czole nieba Spogląda i jest oglądane Przez wysokie górskie szczyty Jak wieczna świadomość bytu Drzewa przytulają się do siebie Zbliżone przed nadejściem zimy W jednolitej ścianie zieleni Jest miejsce na miliony odcieni Róź i błękit nieba Tańczą z zielenią i brązem lasu Mój smutek, radość i wzruszenie Tańczą wraz z nimi Pieszczone wiatrem gałęzie Kołysane do snu Jak piękne włosy dziewczyny Poruszają się na wietrze Głęboki spokój, W harmonii barw W bogactwie ciszy Zwykły szelest Znaczy więcej niż Miliony słów Słońce i góry Przeglądają się w jeziorze Lustrzane jest ich odbicie Dwa bliźniacze światy Trudno zgadnąć który jest prawdziwy. Na napiętych strunach chmur Wiatr odgrywa swój koncert Co chwila nowe utwory Nieskończenie twórczej natury. Delektuje się dziełami -Arcymistrza. Góry okryte mgłą Drzewa żółcą liście Miłość jak lot ptaka na niebie Odległa i bliska. Sulistrowiczki 12.10.2002 |
Menu
|