W Pogoni za Smokiem.
Chciałem wydrzeć diament
Z paszczy smoka
Schwyciłem i złapałem
Własną rękę
W końcu spotkałem się
Z samym sobą
Największym skarbem
Którego nikt nie strzegł
Choć wydawał się
Nie do zdobycia.
*****
Wielkie niepoznawalne
Czyste światło
Przenikające
Wszystkie wszechświaty
Patrzy oczyma człowieka
Mówi ustami człowieka
I nie wie kim jest?
Zgubiło się
Zapomniało o sobie.
*****
Jakie to smutne widzieć
Jak gromada ślepców
Walczy o ogarek
Odwrócona plecami
Od oślepiającego
Światłem słońca
*****
Ludzie walczą sami z sobą
Zmagając się z własnym cieniem,
Nie widząc, że to cień
Próbuje ich obudzić.
*****
Boski alchemik
Odkrywa karty swej księgi
Jedynie tym, którzy
Są gotowi, aby
Otworzyć swe serca i umysły,
Na jego subtelny głos,
Który można odnaleźć
W szumie wiatru,
W biciu serca ukochanej
W łoskocie fal i
W blasku wschodzącego słońca,
Wszystko to są alchemiczne traktaty
Dla tych, którzy „widzą”.
|